INSPIRACJE czyli CZY JA ZAWIODŁEM? CZY MOŻE WŁAŚNIE WYGRAŁEM?

MYŚLI NIEOCZYWISTE

CZY JA ZAWIODŁEM?
CZY MOŻE WŁAŚNIE WYGRAŁEM?

W pewnym momencie stanąłem przed ścianą. Próbowałem. Walczyłem.
Nagle dotarło do mnie, że coś jest nie tak, że nie mam już kontroli, że to ja jestem kontrolowany. Kontrolowany przez lęki. Przez złe nawyki. Przez oczekiwania innych. Nawet przez moje własne ambicje.

I wówczas pojawiło się pytanie: czy ja zawiodłem ?
Żeby wiedzieć, trzeba wybrać spośród możliwych odpowiedzi.

Tertium non datur

Nie ma trzeciego wyjścia. Nie ma innego wyboru – albo usiąść i płakać, albo ruszyć z miejsca i cieszyć się?

Pierwszy krok do znalezienia odpowiedzi nie był łatwy.

Przede wszystkim musiałem przyznać, że coś mnie zniewala. Może uzależnienie od perfekcji, od opinii innych, od ciągłego udowadniania swojej wartości ? 
A może jeszcze jakieś inne… ale zawsze uzależnienie?

Próbowałem zagłuszyć ten wewnętrzny ból, manipulując rzeczywistością – wmawiając sobie, że wszystko mam pod kontrolą, że jakoś to będzie, że wszystko się ułoży.

Ale czy naprawdę?

Prawdziwa wolność zaczyna się tam, gdzie kończy się zaprzeczanie prawdzie. Dopóki nie przyznam, że sam w pojedynkę nie dam rady i nie zaakceptuję własnej bezsilności, będę kręcił się w kółko, wciąż wracając do tych samych problemów. 
Nie chodzi o to, żeby się poddać.  Chodzi o to, żeby przestać oszukiwać samego siebie i w końcu poprosić o pomoc. 

Kogo?

Bliskie osoby, obcych ludzi, zmarłych przodków czy tych, którzy zawsze byli mi życzliwi, Anioła Stróża, świętych Patronów lub Boga samego – nawet gdy z wiarą jestem na bakier.  Czasem nawet samego siebie, ale tego prawdziwego, nie tego, który udaje, że wszystko jest OK.

Czy zawiodłem?

Może tak. Może nie – nie wiem

Ale to nie musi oznaczać końca.

Porażką byłoby stać w tym samym miejscu i nie spróbować niczego zmienić. Jeśli jestem w stanie spojrzeć w lustro i szczerze przyznać, że nie daję rady, to wcale nie musi i nie jest jest oznaką słabości.

Zrobiłem pierwszy krok, aby wyjść z tego dołka, wreszcie zacząć wygrywać.

Piękno jest manifestacją doskonałości i harmonii | PLATON

INSPIRACJE NA KNAJFELDZIE

Przyznajemy, że jesteśmy bezsilni wobec naszego uzależnienia i naszych problemów – i że nie możemy już dać sobie rady z naszym życiem …

Jeśli cierpisz z powodu jakiegoś  konfliktu, chcesz zmienić swoje życie, czujesz potrzebę porozmawiania …

Piękno jest manifestacją doskonałości i harmonii | PLATON

DZIEJE SIĘ NA KNAJFELDZIE

„Jest takie miejsce …” czyli Wernisaż na Knajfeldzie. Pomysł wernisażu zrodził się  gdy stało się jasne, że nasza lokalna społeczność to, w sporej części, osoby aktywne artystycznie: piszą wiersze, malują, tworzą rękodzieło, haftują …

Już pierwsze rozmowy z potencjalnymi wystawcami pokazały, że jest ogromne zapotrzebowanie na tego rodzaju przedsięwzięcie, jakim jest WERNISAŻ NA KNAJFELDZIE ….

DZIEŃ DOBRY NA KNAJFELDZIE
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.